|
niedziela, 26 października 2008
Kartki z kalendarza - wpis piąty
Dużo sie działo ostatnio więc obietnica wpisu w ciągu tygodnia spełza na niczym. Ale z nowym rokiem ( w tym wypadku -tygodniem) nowym krokiem. Dziś kalendarium a w najbliższym czasie coś więcej. 27 X1782 – ur. Nicollo Paganini 1967 – ur. Scott Weiland - śpiewał w Stone temple Pilots i Velvet Revolver
1958 – ur. Simon Le Bon - wokalista Duran Duran 1978 – ur. Vannesa Mae – skrzypaczka ![]() 1985 - zm. Tola Mankiewiczówna - polska aktorka, piosenkarka i śpiewaczka operowa. Najpopularniejsze z jej wylansowanych przed wojną przebojów to:Odrobinę szczęścia w miłości (sł. Emanuel Schlechter),Już nie mogę dłużej kryć (sł. Jerzy Jurandot, muz. Henryk Wars, z filmu Pani minister tańczy, 1937 r. wykonanie z Aleksandrem Żabczyńskim) A tu tytułowa Pani minister - warto kliknąć.28 X1963 – ur. Eros Ramazzotti 29 X1944 – ur. Denny Laine - wokalista i gitarzysta Moody Blues 1946 – ur. Peter Green – brytyjski gitarzysta, założyciel i lider grupy Fleetwood Mac. W Bluesbreakers Johna Mayalla zastąpił Erica Claptona. Gdy Clapton dołączył do Mayalla, na murze londyńskiego metra pojawił się napis "Clapton is God". Po kilku miesiącach podobne napisy głosiły "God is Green"
1967 – premiera musicalu Hair 1971- zm. Duane Allman (The Allman Brothers Band. Miał 24 lata) 31 X 1961 - W Dublinie urodził Larry Mullen Jr - perkusista zespołu U2.
1963 - Urodził się Johnny Marr, gitarzysta i kompozytor - członek grupy The Smiths. Zespół istniał w latach 1982-87, rozpadł się kiedy Marr wyjechał do Stanów Zjednoczonych, aby współpracować z Talking Heads. W 1991 roku założył grupę Electronic. 1 XI1962 - ur. - Anthony Kiedis wokalista Red Hot Chily Peppers. 2 XI 1920- Pittsburgh – ruszyła tam pierwsza na świecie publiczna stacja radiowa 1944 - ur. Keith Emerson (Emerson, Lake and Palmer) 1966 – zm.Eva Cassidy
1932 - ur. Sława Przybylska ("Pamiętasz była jesień", "Piosenka o okularnikach")
2007 - zm. Mirek Breguła (Universe). Miał 43 lata. A tu epitafium dla niego.
To co kursywą tradycyjnie wzięte z wikipedii.
niedziela, 19 października 2008
Kartki z kalendarza - wpis czwarty
Kolejna kartka z kalendarza
20 X 1950 – ur. Tom Petty - znany jest z występów w grupie Tom Petty and the Heartbreakers, supergrupie Traveling Wilburys i solowej kariery. 1977 – katastrofa – ginie wokalistka R.Van Zent -wokalista, S.Gomes - gitarzysta oraz D.Killpatrick - menadżer grupy Lynard Skynard
21 X 1917 – ur. Dizzy Gillespie – amerykański trębacz, kompozytor i wokalista jazzowy. Razem z Charlie Parkerem stworzył bebop - jeden z gatunków jazzu. Wprowadził do jazzu wątki kubańskie. Stworzył scat - improwizację wokalną na nic nie znaczących słowach. W 1965 i 1971 wystąpił w Polsce. Na jego grze wzorowały się następne pokolenia trębaczy od Milesa Davisa do dziś.
1957 – ur. Steve Lukather - amerykański gitarzysta, wokalista, aranżer i producent nagraniowy, najlepiej znanym z wieloletniej pracy z zespołem Toto. 1981 – pierwszy występ w Chinach zachodniego artysty. Pada na Jeana Michela Jarre’a. Odwiedza on Pekin i 4 inne miasta.
2005 – Rafał Blechacz wygrywa XV Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny F.Chopina, pamiętam jak słuchałem relacji z konursu w radiowej Dwójce.
22 X
1811 – ur. Franciszek Liszt - kompozytor i pianista węgierski epoki romantyzmu. Stworzył taki gatunek, jak poemat symfoniczny. 1943 – ur. Urszula Dudziak - polska wokalistka jazzowa i kompozytorka. 1968 – ur. Shaggy - jamajski wokalista, ragga i dancehall. 23 X
1995 - Def Leppard zagrał 3 koncerty na 3 kontynentach w jedną dobę: 5:00 Tanger (Jaskinia Herkulesa); 12:00 Londyn (Bottom Line);21:00 Vancouver (Commodore) 1959 – ur. Weird Al. Yankovic - amerykański muzyk, satyryk, parodysta, akordeonista i producent telewizyjny. 1964 - ur. Robert Trujillo – basista Metallici. 24 X 1927 – Gilbert Becaud - francuski piosenkarz, kompozytor i aktor. W 1961 Bécaud nagrał Et maintenant, jeden z jego większych singli we Francji. Przetłumaczona jako What Now My Love, piosenka ta stała się hitem Shirley Bassey, Sonny'ego i Cher, Elvisa Presleya, Judy Garland, Andy'ego Williamsa i Franka Sinatry. 1936 - ur. Bill Wyman - basista Rolling Stones. 25 X 1825 – Johann Strauss syn – austriacki kompozytor, dyrygent, skrzypek. Rozsławiony przez skomponowane taneczne walce np. Nad pięknym, modrym Dunajem 1838 – ur. Georges Bizet – twórca oper 1944 – ur. Jon Anderson – wokalista zespołu Yes, również bogata kariera solowa (m.in. płyty z Vangelisem).
1950 – ur. Chris Norman – wokalista Smokie 1962 – ur. Chad Smith, perkusista Red Hot Chily Peppers 2004- zm. John Peel - brytyjski prezenter radiowy i dziennikarz muzyczny, związany z BBC. Podczas swej 40-letniej kariery, zajmował się propagowaniem nowatorskich nurtów muzycznych i wykonawców. Wywarł znaczący wpływ na scenę rockową w Wielkiej Brytanii jako DJ pierwszego programu Radia BBC, dla którego rejestrował sesje nagraniowe młodychgrup, tak ważnych jak Joy Division, The Cure, The Birthday Party, The Undertones, Napalm Death.
Taki brytyjski Piotr Kaczkowski.
2005 – zm. Mira Kubasińska - sławę zdobyła podczas występów z zespołem Blackout (od roku 1965), przekształconym następnie w grupę Breakout.
26 X 1911 - ur. Mahalia Jackson (zm 26 I 1972) amerykańska wokalistka śpiewająca gospel. Nazywana królową muzyki gospel.
1963 - ur. Natalie Merchant - założycielka i wokalistka 10000 Maniacs
To co napisane kursywą to cytaty z wikipedii.
A w tym tygodniu (bo pierwszy dzień tygodnia to niedziela, wcale nie poniedziałek) planuję co najmniej jeden niekalendarzowy wpis! I - uwaga - będzie ciekawy:)
niedziela, 12 października 2008
kartki z kalendarza - wpis trzeci
Kolejne kartki z kalendarza:
13 X 1942 - ur. Paul Simon – współżałożyciel zespołu “Simon and Garfunkel” ![]() 1942- ur. Jan Kanty Pawluśkiewicz – kompozytor
1948 - ur. Nusrat Fateh Ali Khan – „Spopularyzował mieszanie śpiewu khyal oraz techniki qawwali. W dużym uproszczeniu polega to na improwizacjach solowych w technice sargam: zamiast słów śpiewa się nazwy nut tworzących melodię śpiewu (czyli na przykład przy zachodnim zapisie nutowym byłoby to „do, re, re, mi”).” Po śmierci Nusrata w 1997 roku w jego ślady poszedł bratanek, Rahat Fateh Ali Khan, który od dzieciństwa był przygotowywany do roli qawwala (wykonawcy qawwali). Zgodnie z tradycją, nauki przekazuje się najstarszemu synowi, ponieważ jednak Nusrat Fateh Ali Khan nie miał synów, zdecydował się uczyć bratanka. 14 X 1940 - ur.Cliff Richard - wokalista the Shadows 1977 – zm. Bing Crosby - jeden z najpopularniejszych pieśniarzy i aktorów amerykańskich XX wieku. Crosby uważany jest za główne źródło inspiracji innych, legendarnych już postaci jak Frank Sinatra a z postaci bardziej współczesnych Michael Buble. Nagrał jedną z najbardziej popularnych i znanych piosenek pop kultury anglosaskiej White Christmas, która pochodzi z filmu o tym samym tytule.
15 X 1948 – ur. Chris de Burgh 1964 – zm. Cole Porter - jeden z największych kompozytorów amerykańskich, twórca musicali, zarówno filmowych, jak i wystawianych na Broadwayu (najsłynniejszy z nich to Kiss me Kate!). Przedstawiciel tzw. wielkiej piątki kompozytorów, którzy tworzyli zasady musicalu obowiązujące do końca pierwszej poł. XX w. Ceniony za eleganckie i wyrafinowane melodie oraz błyskotliwe, często dwuznaczne teksty. (...)W 1958 po 36 operacjach amputowano mu prawą nogę. Ten ciąg nieszczęść okazał się dla niego zbyt ciężki. Nigdy nie napisał żadnej piosenki. 16 X 1962 - ur. Flea, czyli tak naprawde Michael Balzary (basista Red Hot Chili Peppers) 17 X 1849 - zm. F.Chopin – w Paryżu 18 X 1926 – ur. Chuck Berry - amerykański muzyk, kompozytor piosenek, wokalista, gitarzysta, indywidualność sceniczna. Jest powszechnie uważany za jednego z najwybitniejszych pionierów rock and rolla.
1961 – ur. Wynton Marsalis - amerykański trębacz i kompozytor zajmujący się jazzem i muzyką poważną. Niektórzy spośród jego braci także są muzykami - saksofonista Branford Marsalis, puzonista Delfeayo Marsalis i perkusista Jason Marsalis. Jego technika gry wzbudzała zdumienie, a on sam otwiera długą listę wielkich gitarzystów rockowych. Chuck Berry stał się prototypem rockandrollowgo muzyka w Europie. Najbardziej znane grupy brytyjskie z The Beatles i The Rolling Stones na czele, wzorowały na nim swe brzmienie i sceniczny image.
(w dzisiejszym wpisie teksty pisane kursywą to cytaty z wikipedii)
środa, 08 października 2008
Kartki z kalendarza - wpis drugi
A dziś już obiecany aktualny tydzień kalendarium. Nadrobiliśmy zaległości – teraz bieżące rocznice. Jak mówiłem kolejne będę starał się umieszczać co niedzielę, dzięki temu w inne dni tygodnia będę feel free to write everything what I want about music, yeah: ) No to jedziemy z kalendarium: 6.10 1965 – urodził się Mateusz Pospieszalski – spec od instrumentów dętych, saksofonista, trębach, multiinstrumentalista. Nieraz widziałem go na koncertach, ostatnio w krakowskiej Rotundzie razem z Voo Voo i Martyną Jakubowicz. Daje czadu!
7.10 1977 - Steve Hackett odchodzi z Genesis. To kolejny cios przyśpieszający koniec Genesis. Dzięki temu powstanie masa świetnych solowych płyt Steve’a. Pros and cons of leaving the band?
1968 – 40 lat temu pojawił się Lennon XXI wieku, Thome Yorke. Rewolucjonista i wizjoner muzyki, performer, wreszcie to człowiek wytyczający nowy trend, nie tylko dzięki tworzonym dźwiękom ale i podejmowanym krokom (udostępnienie w internecie praktycznie za darmo całego nowego albumu Radiohead).
1979 – i oto mamy rozwiązanie zagadki tytułu wpisu z poniedziałku. W tym roku umiera Jerzy Petersburski (naprawdę nazywał się Jerzy Melodysta – zawsze wierzyłem w nieprzypadkowe znaczenie nazwisk pretendujące do tego co się w życiu wykonuje) – kompozytor muzyki do utworów „To ostatnia niedziela” czy „Tango Milonga”. 8.10 1988 – 20 lat temu w czasie programu przedstawiającego Barcelonę jako gospodarza Igrzysk Olimpijskich w 1992 roku na stadionie Avinguda de Maria Cristina wystąpili wspólnie Freddie Mercury i Montserrat Caballe. 9.10 To powinien być dzień polskiej poezji śpiewanej. Po kolei:
1936 – ur.Agnieszka Osiecka
1949 – ur. Magda Umer 1951 – ur. Ryszard Rynkowski
2006 – śm. Marek Grechuta ![]()
no dobrze, może ogólnoświatowy dzień poezji śpiewanej gdyż w:
1948 – ur. Jackson Browne – którego muzykę odkrywam od niedawna dzięki audycji, a jakże, P.Kaczkowskiego. Gość (Jackson) jest trochę zakręcony – stwierdzam to po oglądnięciu Colbert Show z jego udziałem.
1969 – ur.P.J.Harvey - tej pani trzeba będzie poświęcić jeden z osobnych wpisów.
1978 - zm. Jacques Brel (najsłynniejszy wokalista francuski który był... Belgiem). A śpiewał tak.
Ale to i tak będzie głównie dzień urodzin Johna Lennona (1940).
10.10 1917 – ur. Thelonious Monk – tak, nie przepadam za jazzem, ale jego nazwisko znajduję co najmniej raz w tygodniu w prasie muzycznej. Słowem, legenda muzyki. Posłuchajcie tego.
1948 – ur. Władysław Komendarek – z wyglądu Alan Moore, przedstawiciel polskiej sceny muzyki elektronicznej, na pewno jeden z jej polskich ojców (obok np. Józefa Skrzeka). A że ja bardzo lubię taka muzykę to nie mogłem go pominąć, zwłaszcza że to muzyka niszowa, choć akurat internet jest jej sprzymierzeńcem i naturalnym środowiskiem. Polecam audycję Jerzego Kordowicza o północy z czwartku na piątek oczywiście w Trójce. A tu namiastka popisów Komendarka.
1949 – rodzi się Andrzej Sikorowski, wokalista Pod Budą, Krakus jak ja. I śpiewa ładne ballady. Jak nie ja. 1954 – przychodzi na świat David Lee Roth – wokalista Van Halen. Tak to jeden z tych hardrockowych zespołów w skórach, obcisłych kolorowych strojach i dżinsowych kurtkach z panami o długich, niemytych i będących w ciągłym artystycznym nieładzie włosach. 1960 – ur Eric Martin, wokalista zespołu Mr.Big, na pewno pamiętacie ich najsłynniejszy utwór ,,To Be With You”. Panom już stuknęła praktycznie 50-tka a nadal koncertują (czyt. odcinają kuponiki). Ale głos Martina nadal niezły.
1961- ur. Martin Kemp, wokalista “Spendau Ballet”. Nazwa wyjątkowo nie zapadająca w pamięć, taka że choć słyszymy ją 20 raz to za każdym razem myślimy: „a co to, pierwsze słyszę”: ale gdy posłuchamy hymnu pokolenia 70 ze szczytów list przebojów roku 1983, to już wszystko wydaje się jasne. 1991- zastrzelony zostaje Andrzej Zaucha, byłem za mały by rozumieć dlaczego, wystarczająco duży by poczuć stratę. I im jestem starszy tym czuję ja coraz bardziej. To dla mnie od dawna najlepszy polski wokalista w historii...
Zaucha 2 dni przed śmiercią... 11.101962 – ur.Chris Botti – świetny trębacz. A że w poprzednim wpisie urodziny Stinga to tutaj panowie w duecie. Warto. 1963 – zmarła Edit Piaf. 45 lat temu! To już kilka pokoleń mogło w ogóle się na jej muzykę nie natchnąć. (Miało być ,,natknąć” ale wyszła ładna literówka.) Tym bardziej zachęcam do obejrzenia filmu ,,Niczego nie żałuję”. Zwłaszcza że wcielająca się w postać Piaf aktorka Marion Cotillard, otrzymała za tę rolę Oskara. 1997 – zginął John Denver, jeden z moich ukochanych śpiewaków amerykańskiego country folka. Oprócz muzyki kochał latanie i podczas jednego z lotów (miał licencje pilota) zdarzył się wypadek... 12.10 1970 – pierwszy raz wystawiono musical „Jesus Christ Superstar”. To właściwie rock opera Andrew Lloyd Webbera (muzyka) i Tima Rice’a (słowa) – tak tego samego, który jest autorem słów większości piosenek Eltona Johna. 1935 – urodził się Luciano Pavarotti. Niedawno (6.09) obchodziliśmy także rocznicę jego śmierci.
1977- Na Convent Garden wypadło i tu przypadł debiut niejakich Deep Purple.
Tyle. Natępne kartki z kalendarza w niedzielę.
wtorek, 07 października 2008
Kartki z kalendarza - odcinek pierwszy
Poraz zacząć obiecane, zmodyfikowane – więc premierowe (poprzednie nazwijmy wersją zerową) kalendarium: Kartki z kalendarza - odcinek pierwszy: 26.09 1945 – rodzi się Bryan Ferry – wokalista Roxy Music, znany także z występów solowych. Mnie się Roxy Music kojarzyło z disco, jednak po pewnym czasie odkryłem i doceniłem głos Ferry'ego. 27.09 1947 – to rok urodzenia Marvina Lee Adaya bardziej znanego jako Meat Loaf – jeden z moich (co prawda wieeeelu) ulubionych artystów.
1984 – rodzi się ...Avril Lavignie, tak wiem wiem. Ale ostatnio słyszałem fragmenty jej płyty koncertowej i przyszła mi do głowy taka refleksja. Nic za darmo. No bo to naprawdę niesamowicie profesjonalne show, dopracowane do perfekcji, wytargetowane na szalejących małoletnich fanów. I tu ta refleksja moja się pojawia że te wszystkie krytykowane ,,gwiazdeczki” to jednak nie osiągnęły niczego za darmo, większość z nich (np. Britney) jest po szkołach aktorskich i muzycznych (oczywiście nie uniwersytetach a taki fabrykach gwiazdek gdzie uczą się uśmiechać, tańczyć, szokować i jak która ma szczęście to poprawnie śpiewać ). Pną się po szczebelkach kariery i dochodzą krok po kroczku, szpagacik po szpagaciku do sukcesu. Tylko z boku wygląda to na łatwe i proste. Inna sprawa jak takie młode dziewuszki radzą sobie z nagłą sławą i bogactwem... 1986 – umiera Cliff Burton, pierwszy basista Metallici. Miał 24 lata. Najbardziej wykształcony muzycznie z całej czwórki. Skomponował chociażby ,,Orion”. Grał na Kill’Em All, Ride the Lightning i Master of Puppets. Zginął w wypadku, gdy autokar którym jechał zespół przewrócił się podczas jazdy i przygniótł Cliffa który spał z w jego tylnej części i nieszczęśliwie wyleciał przez okno gdy samochód wpadł w poślizg. Chwilę wcześniej Burton grał w karty z Hammettem. Wygrał i przez to zamienił się miejscami do spania z Kirkiem. To które zajmował Hammett wydawało mu się lepsze... A takie cuś Burton wyczyniał na basie:
28.09 1961 - ur.Adam Nowak. Wokalista ,,Raz, dwa, trzy". specjalność: piękne koncerty, piękna muzyka, piękne teksty swoje, ostatnio piękne teksty cudze (Osiecka, Młynarski).
1991 - umiera Miles Davis. Ja ciągle jazz omijam z lekkiego oddalenia, mam nadzieje że dożyje wieku w którym w jazzie się rozpłynę, a teraz jedyne pocieszenie jest takie że oznacza to iż nadal jestem młody i wszystko przede mną, hłe hłe
29.09 1929 – powstaje pierwszy film dźwiękowy. Muzyka to dźwięk, film to też moja pasja, więc wszystko zostało w rodzinie. 30.09 1947 – przychodzi na świat Marc Bolan (zm. 1977) – wokalista T.Rex. Nazwa jakby obiła wam się o uszy? No na pewno, nieraz podśpiewywaliście refren tego utworu.Ciekawa aranżacja.
Przy okazji, przypomina wam kogoś to zdjęcie? podpowiedź? Marc Bolan nazywał się naprawdę Marc Feld a sceniczne nazwisko to połączenie imienia i nazwiska jego idola. Bo. ..lan. :) tak tak, Bob Dylan.
1968 – rodzi się Tymon Tymański. I dobrze dla muzyki że się rodzi : ) To chyba drugi po Kaziku gość który nigdy nie odpoczywa tworząc nowe i nowe projekty muzyczne, literackie, filmowe. Przełamując tabu. Może dlatego ciągłe wygląda jakby nie spał przez tydzień : )
1.10 1959 – najbardziej znany muzyk z Senegalu przychodzi na świat – rodzi się Youssou N’Dour. Mnóstwo osób zna jego ,,Seven seconds” śpiewanego w duecie z Neneh Cherry. Niestety mnóstwo osób zna go TYLKO z tej piosenki... a to przecież 5-oktawowy „głos który zawiera w sobie historię Afryki” (za „Rolling Stone”), warto posłuchać czegoś więcej...w takim razie może coś na zachętę.
2.10 1951 – urodziny Stinga. Przy okazji ostatnio czytałem jego bardzo dobrą autobiografię. Polecam.
1962 – urodziny Tomka Budzyńskiego (Armia). Czyli można się nawrócić i nadal grać dobrą muzykę. A i fajną czapkę ma: ) 1970 - rozpoczyna nadawać II Program Polskiego Radia. I na szczęście - po wielu perturbacjach wprawdzie (słynna lista - petycja w obronie IIPR) - ale nadaje do dziś. 3.10 1954 – data urodzenia Stevie Raya Vaughana – czapki z głów dla arcymistrza gitarowego bluesa.
„27 sierpnia 1990 po koncercie w East Troy w Wisconsin Stevie Ray oraz inni muzycy biorący udział w koncercie, między innymi David Bowie, Robert Cray i Eric Clapton weszli na pokład dwóch śmigłowców, które miały ich przewieźć do Chicago. Śmigłowiec, na którego pokładzie podróżował Vaughan wraz z czterema innymi muzykami, uległ katastrofie krótko po starcie – wszyscy muzycy zginęli.” Przytoczyłem tu dokładny opis z wikipedii bo poruszają mnie takie historie ,,niezawinionych śmierci” – jak ta lub poprzednia z Burtonem. A tak płakał na gitarze mistrz:
1952 – rodzi się człowiek bez którego moja miłość do Marillion i Fisha nie byłaby pełna. To on odpowiedzialny jest za pamiętne okładki do wielu ich płyt. Ma na koncie także okładki do albumów Iron Maiden, The Who czy Bon Jovi. Panie i panowie: Mark Wilkinson.
Poniżej okładka do debiutanckiej płyty Marillion: "Script For A Jester's Tears". 4.10 1953 – ur. Andreas Vollenweider, szwajcarski kompozytor i multiinstrumentalista. Nagrał tyle płyt że nie można się ich doliczyć. Ja najbardziej cenie jego wycieczki w muzykę new age (nie mylić z ruchem religijnym o tej nazwie).
1970 – Janis Joplin odchodzi w wieku 27 lat. Zbyt wcześnie, zbyt prosto... 1982- umiera Glenn Gould – wybitny pianista. Geniusz fortepianu.
Trochę w innym świecie (ponoć miał zespół Aspergera) i może dlatego grał tak pięknie.
5.10 1954 – rodzi się Bob Geldof . A później on ,,rodzi” Live Aid i Live8. Szczerze mówiąc nie wiem co te festiwale dały bardziej: pomoc biednym (nie do końca jest to popierane – sposób organizacji tych wydarzeń) czy radość fanom muzyki do przeżycia niesamowitych zdarzeń (jak jednorazowa reaktywacja Pink Floyd na Live8 – oglądałem z nosem na ekranie TV) Aktualny tydzień kalendarzowy wyjątkowo jutro bo zrobiły się zaległości i dziś chciałem je uzupełnić.
poniedziałek, 06 października 2008
Ostatnia niedziela czyli poniedziałek
„Jedną mam prośbę, może ostatnią Tango smutne, dołujące – stąd nazwane również tangiem samobójców. Ja jednak wpisałem tu tekst trochę przewrotnie ale o tym poniżej. A czemu w ogóle ten tekst o tym ...jutro: ) Troszkę się zaległości zrobiło ale nie samym blogiem człowiek żyje. Zresztą nie wypisywałem odezwy żadnej jak inni koledzy blogowicze co poniektórzy o tym ile to wpisów tygodniowo minimalnie musi się tu ukazać. Musi to na Rusi. Tu tylko może. Przy okazji, niebawem porobię kategorie wpisów, ciągle jestem jeszcze nowy w te klocki, dlatego mój blog wygląda na razie mało profesjonalnie. Ale uczę się, dam rade. Secudno, przy okazji, lekko modyfikuje od tej pory tematykę bloga, dojdą nowe działy więc kalendarium nie będzie codzienne ale chyba cotygodniowe (sam jeszcze nie wiem). I pojawiać się to będzie w niedziele (stąd właśnie tekst o niedzieli na wstępie). W zamian pojawia się inne cykliczne wpisy, jakie? Ano na przykład: Sam na sam z fortepianem – czyli o artystach grających na pianinie/fortepianie – takich najbardziej lubię : ). Pomysłów jednak mam znacznie więcej. Za kilkanaście dni powinno być już kilka namacalnych (naczytalnych?) przykładów. Aha, z bieżących spraw, bardzo ciekawy byłem audycji fTOP5 w Trójce (debiutowała w niedziele po 19:00. No i cóż, pomysł fajny, lubię takie detektywistyczne podchody i rozkładanie muzyki, dźwięków na czynniki pierwsze. Panowie prowadzący (było ich dwóch w tym jeden o dość „ciekawym” –ujmę to eufemistycznie - jak na audycje radiową głosie) szukają podobieństw, inspiracji a nawet wprost plagiatów utworów. Na pierwszy ogień poszły „Wilki”, którzy jak się okazało czerpią całymi garściami, a może lepiej powiedzieć – wiadrami, z innych. Kogóż tu nie było, Depeche Mode, Sister of Mercy i wielu innych. Co najlepsze jak Kuba Bogu... bo z Wilkich zżynają już młodsi i tak zespół PIN (znany głównie ze swojego wokalisty i jego gościnnego występu na płycie Sary Brightman) inspiruje się bardzo w swoim utworze "Niekochanie" właśnie przebojem Wilków "Niech mówi serce". Co można powiedzieć: ano chyba zacytować znane powiedzenie: niósł wilk razy kilka ponieśli i ...Wilki. : )
A audycja, taka sobie, (panowie chcą zbyt dużo wytropić i czasem te tropy wydają się pomylone a podobieństwa mocno naciągane) ale na pewno inspirująca bo oto sam czegoś poszukałem i... zapraszam do tanga El Sol Sueno . Wydaje się wam znajome? : )
poniedziałek, 29 września 2008
Dziś są moje... imieniny : )
Tak, 29 wrzesień to święto wszystkich Michałów : )
Jako że to jeden z moich ukochanych zespołów, uznam to jako prezent imieninowy od mojego ulubionego radia: ). Co prawda Marillion dzieli cezura: przed i po odejściu Fisha. I ten pierwszy okres jest dla mnie dużo ważniejszy i bliższy ale tak się składa że na żywo dane mi było kilkakrotnie widzieć występy już ze Stevem Hogarthem. I chłopaki dają radę. Fish szalał na scenie (i nadal potrafi zaczarować publiczność: byliśmy również i na jego solowym koncercie) ale Hogarth jest również urodzonym gawędziarzem estradowym. Aha, jutro(we wtorek) o 14:00 S.Hogarth prezentować będzie swoje ulubione płyty a o 22:00 Piotr Metz poprowadzi audycje o Marillion. Wszystko oczywiście w Trójce. Nowy album Marillion, "Happiness Is The Road", ukaże się 20 października. Utwory z tej właśnie, podwójnej płyty, przedpremierowo prezentowane będą dzisiaj Zespół nas rozpieszcza bo premiera płyty nastąpi niespełna półtora roku od poprzedniej ,,Somewhere Else”. Jednak co z tego, iż kolejne albumy pojawiają się jak grzyby po deszczu, jeśli poprzednia płyta mnie (jak i wielu fanów Marillion) bardzo rozczarowała. Miejmy nadzieje że ta będzie powrotem zespołu do formy z ,,Marbles” czy ,,Anoraknophobii”. Oby bo jesteśmy skazani na kolejne nagrania utworu : ) "Po co mielibyśmy przerywać działalność, skoro nie wiązą nas żadne umowy co, jak i kiedy mamy nagrać." - mówi Hogarth. Za rok 30-lecie powstania zespołu więc pewnie kolejne wydawnictwo się szykuje : ). I bardzo dobrze. Z tego co widać na stronie www zespołu album będzie dwuczęściowy, podzielony na płytę „Essence” i „The Hard Shoulder”. Piotr Kaczkowski i Kosiński w swoich audycjach zdążyli zaprezentować już kilka utworów i muszę powiedzieć że nie jest źle, a na pewno dużo lepiej niż na poprzednim albumie.
Zresztą te ich ostatnie płyty dochodzą do mnie dopiero po kilkunastu miesiącach przesłuchiwań, im dalej tym jest lepiej. Z tą pewnie będzie podobnie. Co ciekawe i istotne zespół chce udostępnić nowy materiał za darmo w internecie. Warunkiem by móc pobrać pliki muzyczne będzie podanie swojego adresu mailowego. Zobaczymy jaką popularnością będą cieszyły się tak dostępne piosenki, dość niszowego jednak, zespołu. A to trailer, tak trailer: ) nowej płyty: "Nie napisaliśmy piosenek bo poprostu musieliśmy wydać album, nagraliśmy album bo mieliśmy coś do powiedzienia" - Pete Trewavas. Te słowa przypomniały mi jak wielką siła utworów Marillion są ich teksty. Zwróćcie uwagę na nie także na nowej płycie.
Zespół ogłosił także konkurs na teledysk do premierowego singla z płyty. Singiel ten ukaże się 1.X.2008 i będzie nosił tytuł: "Whatever Is Wrong With You". Pod tym adresem można oglądnąć setki amatorskich teledysków zgłoszonych do konkursu.
niedziela, 28 września 2008
Robert Plant czyta ten blog! : )
Robert Plant czyta ten blog! Chyba:) No bo jak inaczej wytłumaczyć że kilka dni po mojej notatce o planach zejścia się Led Zeppelin na trasę koncertową (które to plany torpedował ich wokalista) Plant ostatecznie dał się do tego przekonać : ) No ale jako, że ciągle ostatnim koncertem jest wspomniany londyński występ to przypomnijmy sobie jego setlistę. Przy każdym utworze podałem z jakiej płyty studyjnej pochodzi. Przy okazji stworzyłem mini podsumowanie gdzie i kiedy wykonywane były one wcześniej na żywo.Informacje zaczerpnięte są (niekiedy zacytowane) z polskiej lub angielskiej wikipedii. Klikając na nazwę utworu można dowiedzieć się o wielu ciekawostkach i smaczkach z nimi związanych.Analogicznie stanie się gdy kliknięcie na nazwę płyty:) Jedziemy.Na początek: “Good Times Bad Times” z płyty “I” (pierwszy singiel) Utwór rzadko wykonywany był na żywo. Kilka razy w roku 1969 użyto go jako wstępu do "Communication Breakdown", a także pojawił się kilka razy w wiązankach z "Whole Lotta Love" w 1971. Prawie w całości wykonany został 4 września roku 1970 podczas koncertu w LA Forum jako część wiązanki "Communication Breakdown" (nagrania z tego koncertu można usłyszeć na bootlegu Live On Blueberry Hill).
potem: “Ramble On” z płyty „II” Po raz pierwszy w historii wykonali ten utwór na żywo w Londynie! Niespełna 40 lat po jego skomponowaniu!
“Black Dog” z płyty “IV” "Black Dog" stał się jednym ze znaków rozpoznawczych Led Zeppelin i był często grany na koncertach - po raz pierwszy w Ulster Hall w Ulsterze 5 marca 1971 (to również na tym koncercie po raz pierwszy zagrali na żywo Stairway to Heaven. “In My Time Of Dying” z płyty “Physical Graffiti” Utwór "In My Time of Dying" był grany podczas tournée Zeppelinów w latach 1975 oraz 1977, kiedy to Robert Plant zadedykował go brytyjskiemu ministrowi finansów Denisowi Healeyowi. Jedna z wersji koncertowych dostępna jest na drugiej płycie albumu "Led Zeppelin DVD" - nagranie pochodzi z Earls Court z 1975 roku. Jest najdłuższym utworem studyjnym Zeppelinów - 11:05. “For Your Life” z płyty “Presence” Również w Londynie odbyła się premiera tego utworu na koncercie! “Trampled Under Foot” z płyty “Physical Graffiti” Trampled Under Foot stanowił stały fragment koncertów zespołu od roku 1975. Często wydłużany był o spore solówki gitarowe i klawiszowe, a czasami przechodził bezpośrednio w "Gallows Pole". “Nobody’s Fault But Mine” z płyty “Presence” Grali go od 1977 do 1980 roku (trasa po Europie) “No Quarter” z płyty „Houses of the Holy” Jeden ze sztandarowych utworów granych na koncertach od 1973 do 1980 roku . “Since I’ve Benn Loving You” z płyty “III”Jest jedynym utworem z trzeciego albumu zespołu, który był grany na koncertach jeszcze przed nagraniem go w studio, choć był podobno najtrudniejszy z wszystkich do nagrania. Utwór stanowił pokaz umiejętności wirtuozowskich wszystkich czterech członków zespołu, a w szczególności bluesowych solówek gitarowych Page'a. Grany był podczas tras koncertowych w latach 1970, 1971, 1972, 1973, 1977, 1979 i 1980 oraz kilkukrotnie podczas tournee w 1975. “Dazed And Confused” z płyty “I” Wersję live "Dazed and Confused" można zobaczyć na filmie z 1976 The Song Remains the Same (i na towarzyszącej mu ścieżce dźwiękowej). Inne nagrania ukazały się na Led Zeppelin BBC Sessions (dwie różne wersje), How the West Was Won oraz Led Zeppelin DVD “Stairway to Heaven” z płyty “IV” Jej debiut nastąpił na koncercie w Ulster Hall (Belfast) on (5.03.1971).Co ciekawe spotkał się z chłodną a nawet wrogą reakcją znudzonych słuchaczy. Jednak utwór szybko zyskał sympatie i grany był praktycznie na każdym występie Led Zeppelin (aż do ostatniego koncertu grupy w Berlinie, 7 lipca 1980 roku). “The Song Remains The Same” z płyty “Houses of the Holy” Po raz pierwszy wykonana podczas Japanese Tour w 1972 roku, grano ją na żywo między 1972 a 1975 rokiem, była też piosenką otwierającą koncerty na trasie po USA (w 1977 roku) i podczas koncertów w 1979. “Misty Mountain Hop” z płyty “IV” Utwór "Misty Mountain Hop" był grany regularnie na koncertach od końca 1972 do końca 1973; często przechodził wprost w kompozycję "Since I've Been Loving You". W 1988 roku muzycy zagrali ten utwór na koncercie z okazji 40-tej rocznicy wytwórni Atlantic Records. “Kashmir” z płyty ”Physical Graffiti” Utwór grany był na każdym koncercie Led Zeppelin od jego ukazania się w 1975 aż po ostatni koncert zespołu w 1980.
i na bis: “Whole Lotta Love” z płyty “II”Zazwyczaj grany był na zakończenie koncertów w formie “mieszanki” (ang. medley, czyli fragmenty kilku utworów grane jeden po drugim) – wraz z ulubionymi coverami zespołu z gatunków bluesowymi i R&B. Był ostatnim utworem, jaki zespół Led Zeppelin zagrał na żywo przed londyńskim koncertem. “Rock And Roll” z płyty “IV” "Rock and Roll" pojawiał się na koncertach Zeppelinów od 1971 roku, do 1975 roku utwór funkcjonował jako piosenka otwierająca występ. Nadawana się do tego idealnie, gdyż jej pierwsze słowa brzmią ,, It’s been a long time”. W 1979 roku łączony był z „Whole Lotta Love” a w latach 1979 i 1980 utwór wykonywany był na ,,bis”.
Mam nadzieje że zestawienie to obrazuje jak kompletny był to koncert. 2 utwory wykonano (po prawie 40 latach) premierowo na żywo. Inne to flagowe przeboje grane na większości koncertów, jeszcze inne, pojawiały się unikatowo. To był wspaniały koncert. Wiemy to z licznych relacji prasowych i radiowych. Ale dziś, w XXI wieku nie musimy opierać się tylko na nie oddających nawet w części emocji recenzjach. Mamy YouYube, także jeśli komuś nie wystarczy setlista i opisy by wczuć się w nastrój tego niezwykłego koncertu zapraszam na prywatny koncert z Londynu: 1.“Good Times Bad Times” 2.“Ramble On” 3. “Black Dog” 4.“In My Time Of Dying” 5."For Your Life" 6. "Trampled Undr Foot" 7.“Nobody’s Fault But Mine” 8.“No Quarter” 9.“Since I’ve Benn Loving You” 10.“Dazed And Confused” 11.“Stairway to Heaven” 12.“The Song Remains The Same” 13.“Misty Mountain Hop” 14."Kashmir" 15."Whole Lotta Love" 16."Rock and Roll"
Jakość może nie najlepsza, cóż, dla bardziej wymagających mam dobrą wiadomość. Koncert był nagrywany i jest duża szansa na oficjalne DVD rejestrujące ten występ Zeppelinów.(gwoli ścisłości wieczoru pojawili się takżeinni artyści powiązani z Ertegunem m.in. Emerson, Lake & Palmer, Yes, Foreigner czy Paolo Nutini).
piątek, 26 września 2008
Tylko gramofon i Bessie...
121 lat temu niemiecki emigrant mieszkający w Waszyngtonie, Emil Berlinger, opatentował pierwszy gramofon.
Również 26 września tyle że 1937 roku, umiera Bessie Smith. Ta zapomniana już niestety nieco piosenkarka tworzyła podwaliny śpiewu bluesowego. Pierwsza diva w muzyce, przez współczesnych zwana „cesarzową bluesów”. Była największą gwiazdą tamtego okresu (lata 20 i 30-te). Mocny głos, z nutą żalu i smutku. Rozrywające serca słuchaczy przejmujące interpretacje standardów jazzowych i bluesowych. Romansowała także ze swingiem. Biseksualistka, nie stroniąca od alkoholu, doświadczona przez życie (sierotą została w wieku 9 lat). Nagrała 123 piosenki, dała wiele występów, a najsłynniejsze jej przeboje to m.in. „Nobody Knows When You're Down and Out" czy „St. Louis Blues”. Odeszła przedwcześnie, w wieku 43 lat, u szczytu kariery. Można powiedzieć że stała się jedną z wielu ofiar szerzącego się w USA w tamtych czasach rasizmu. Gdy bowiem została poważnie ranna w wypadku samochodowym lekarz nie chciał przyjąź jej do szpitala dla białych. Bessie straciła dużo krwi zanim dotarła do innego szpitala. Tego samego dnia zmarła nie odzyskując przytomności.
Jej śpiew inspirował wielu artystów, których kariery przypadały na lata późniejsze. Janis Joplin była pod tak wielkim wpływem jej umiejętności wokalnych i darzyła ją takim uwielbieniem, że odnalazła grób Bessie i zafundowała płytę nagrobkową.
Joplin słuchała utworów Bessie na okrągło ucząc się charakterystycznego sposobu artykulacji słów, wydobywania dźwięków oraz lirycznego chropowatego wrzasku. A na koniec przejmujący głos Bessie, jakże by inaczej, z gramofonu... I moja ulubione wykonanie „Careless Love Blues”
czwartek, 25 września 2008
Żółta żaba żarła żur
Znacie poniższą piosenkę? Tak to pytanie retoryczne : ) A ten utwór wydaje się wam znajomy? Co je łączy? Do ,,Zawsze tam gdzie Ty” – słowa a do ,,Śmierci w dyskotece” – muzykę, stworzył ten sam człowiek. Wszechstronny to twórca, jednak nigdy nie odniósł takiego sukcesu jakie odnosiły jego teksty i muzyka pisana dla innych (a było tego dużo!) jako artysta solowy. Tworzył dla Krystyny Prońko, Martyny Jakubowicz, Ewy Bem czy wspomnianego już Lombardu i Lady Punk. On także napisał podśpiewywane przez miliony Polaków słowa zaczynające w niedziele słynna telenowelę o lekarzach ,,Na dobre czy na złe”... Jacek Skubikowski, bo o nim mowa, zmarł 13 czerwca 2007 roku, gdyby żył dziś obchodził by swoje 54 urodziny.
Był to niewątpliwie artysta ceniący znaczenie słowa w piosence. Jak mówił w jednym z wywiadów: „Spotkałem Wojtka Bellona założyciela Wolnej Grupy Bukowina, którego znałem z FAMY, na której grałem z Janem Wołkiem. Zaproponował mi granie z Bukowiną polegające na tym, że w trakcie ich koncertu będę występował z 4-5cioma piosenkami typu bluesy lub country. Było super! Dużo grania, jeszcze więcej rozrywek damsko-męskich i szklanych. DOPIERO WTEDY ZROZUMIAŁEM, ŻE POLSKI TEKST MA JAKIEŚ ZNACZENIE. Słuchałem tekstów Bellona i widziałem, że ludzie to chłoną. Do tej pory uważałem, że jeśli śpiewać, to tylko po angielsku, a wszystkie polskie wypociny to bzdety.
Dla mnie to ważna postać z jeszcze jednego powodu. Jako jeden z nielicznych – jeśli nie jedyny – człowiek z branży muzycznej w sporze dotyczącym wymiany plików muzycznych przez sieć stał po stronie internautów. Może dlatego a może wręcz pomimo! że z wykształcenia był prawnikiem. Będąc prezesem Stowarzyszenia Artystów Wykonawców SAWP był współautorem projektu ustawy o dobrowolnej opłacie za pobieranie plików przez Internet. Oto jego szczegóły: “Dobrowolna opłata rekompensacyjna” - to sformułowanie odbiło się w ostatnim czasie szerokim echem wśród członków internetowej społeczności oraz przedstawicieli branży fonograficznej, wywołując wiele kontrowersji i lawinę komentarzy. Zaproponowana przez Jacka Skubikowskiego (...) nowelizacja ustawy o prawie autorskim przewiduje dobrowolną opłatę za pobieranie plików z Internetu.(...) Dobrowolna opłata rekompensacyjna (rozwiązanie oparte na wzorach francuskich) miałaby polegać na dodaniu do kwoty abonamentu za dostęp do Internetu “opłaty w wysokości określonej procentowo (od 3-10 % w zależności od zakresu legislacji) z przeznaczeniem jej do podziału, za pośrednictwem właściwych organizacji zbiorowego zarządzania (czyli ZAiKS, ZPAV czy SAWP), między uprawnionych twórców i producentów”.„Zasadniczym celem zaproponowanej przez J. Skubikowskiego nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych było - w rozumieniu prezesa SAWP - doprowadzenie do stanu, gdzie uprawnieni z praw autorskich i pokrewnych, np. kompozytorzy, autorzy tekstów, dziennikarze, literaci, graficy, muzycy, czy też aktorzy, otrzymują wynagrodzenie za korzystanie z ich utworów w sposób nieuprawniony (czyli w sytuacji, gdy nie została udzielona licencja na korzystanie z utworu) i nieodpłatną eksploatację. Przykłady państw zachodnich dowodzą bowiem, iż represywna metoda zwalczania piractwa, czyli pozwy sądowe i grzywny pieniężne dla piratów filmowych i fonograficznych, nie zdaje egzaminu. Opłata rekompensacyjna miałaby zatem “minimalizować dotkliwość naruszeń prawa” (na wzór opłaty od czystych nośników, innymi słowy - opłaty za dozwolony użytek prywatny, w tym wykonywanie kopii).” Cytat zaczerpnięty stąd Można doczytać tu także o sceptycznym podejściu innych organizacji o osób z branży. Wracając do Skubikowskiego, jego największym sukcesem solowym było (z piosenką "Jedyny hotel w mieście") III miejsce w koncercie "Premiery" na Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. II miejsce zajął wtedy „Lombard” (za „Szklaną Pogodę”... Skubikowski to artysta bluesowy, romansujący często z country i jazzem. Jednak nie brak mu było autoironii do samego siebie i swoich kompozycji. Niech ten pastisz piosenki chodnikowej będzie moim jego wspomnieniem tutaj, wszak wspominać trzeba z uśmiechem, nie ze łzami: ) Swoją drogą trzeba ukończyć prawo oraz londyńską Media Music Services z dyplomem inżyniera dźwięku i producenta nagrań aby tworzyć takie piosenki: ) Tytuł wpisu zaczerpnąłem to zarazem tytuł jednej z piosenek Jacka Skubikowskiego. Dla chcących poćwiczyć dykcję i ortografię fragment tekstu utworu: Więc pisz, pisz, pisz i myśl, myśl, |
|